Postanowienia na 2017 rok!

Siemka ;)

I jak tam kochani po świętach? 
Ja zaszalałam, ale chyba tylko dlatego, żeby zabić ból. To pierwsze święta bez najważniejszej dla mnie osoby no i niestety w sam dzień wigilii dowiedzieliśmy się, że rak wewnątrz drugiej równie ważnej dla mnie osoby wędruje dalej mimo najwyższej jakości chemioterapii oraz wsparcia rodziny. Mocno walczyłam z myślami, że to kolejne ostatnie święta z drugą babcią. Na pewno wiele z was wie jak to boli. Ja niestety dawniej miałam większą wolę walki i teraz nie potrafię sobie poradzić z tym. Łzy są zdecydowanie częściej i dłużej aczkolwiek nie poddam się. Taka kolej rzeczy.


Jutro kończy nam się nasze wyzwanie. Komu się udało a komu nie? Spowiadać się! :D

Dzisiaj tak jak obiecałam na zszywce - ostatni post w tym roku -  moje POSTANOWIENIA NA ROK 2017 ;)



Przez cały miesiąc pisałam, poprawiałam, zastawiałam się, znowu poprawiałam, inne całkiem skreślałam , aż w końcu jest ta już w 100% pewna lista.  


Priorytetowe postanowienie dla mnie na rok 2017 to:
  • BYĆ SZCZĘŚLIWA (co najmniej jeden uśmiech dziennie, wiem, że dam radę - trenowałam to całe moje dotychczasowe życie)
I kolejne idąc piramidowo od najważniejszego do najmniej ważnego, ale o każde będę walczyć do ostatnich sił!
  1. Rozwijać się zawodowo
  2. Podciągnąć się w pełni, nachwytem 20x na drążku
  3. Robić cheat co 2 tygodnie (moja pięta achillesowa - słodycze) 
  4. Co miesiąc nowe wyzwanie
Oprócz tych mam jeszcze dwa takie, które zostawię dla siebie, ale to będzie wielka niespodzianka na koniec przyszłego roku :D 

Przez ostatni tydzień do każdego co mi opowiada o swoich planach na kolejne 365 dni to zanim skończy ta to trwa to tak z 5 minut... A na koniec zawsze zadaję to samo pytanie

"A jesteś w stanie założyć się ze mną, że jak za rok sprawdzimy rezultaty to będziesz w stanie szczerze powiedzieć, że się starałaś/eś dłużej niż miesiąc?"
 Większość osób się na to krzywi i albo nic nie odpowiada, albo po chwili zmienia temat. Teraz bardzo Cię proszę, weź swoją kartkę z zapiskami i podejdź do lustra. Spójrz na kartkę, lustro i w swoje oczy i powiedz sobie głośno, że dasz radę. 
Jeśli sama w siebie nie uwierzysz to nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. Może w Ciebie wierzyć mama, tata, brat, siostra, dziadek, babcia... ale jeśli to Ty się nie ruszysz to oni nie mają takiej mocy, żeby ruszyć się za Ciebie i w Twoim interesie. Wszystko zaczyna się w sercu, z serca przechodzi do mózgu a dopiero mózg i podświadomość napędza Cię do walki o samą siebie. Pamiętaj, że tzn oświecony egoizm nie jest niczym złym. Pomagaj innym, wspieraj ich, rozmawiaj, pocieszaj, ale dla siebie też zawsze musisz mieć czas. Nie inwestując w swoje dobro sama czynisz się nieszczęśliwą. Każdy ma jakieś potrzeby, pragnienia, to właśnie dlatego większość robi te postanowienia. Niech w tym roku to nie skończy się tylko na planowaniu.

Nie lubię patrzeć jak ktoś inny sobie nie radzi. Marzyłam o zawodzie trenera, ale chyba tylko dla większego poważania przez innych. Wiele razy byłam w sytuacji, gdy widziałam osoby nie radzące sobie z własną tuszą, ciągle popadały w depresję bo ich albo dopadał efekt jojo, albo nie mogły całkowicie poradzić sobie z odchudzaniem i był wyśmiewane, albo bały się iść na siłownię, bo ktoś je wyśmieje. Jak komuś doradzałam, bo wiedziałam w czym był problem to zazwyczaj słyszałam 
"co Ty możesz wiedzieć? Jesteś trenerem albo dietetykiem? Nie..."
 Teraz już jestem i albo mnie posłuchacie albo nie. 

UWIERZCIE W SIEBIE, STAWAJCIE NA GŁOWIE I NIE PODDAWAJCIE SIĘ. JEŚLI COŚ NIE IDZIE PO WASZEJ MYŚLI TO SZUKAJCIE BŁĘDU A NIE REZYGNUJCIE OD RAZU, BO KIEDYŚ I TAK BĘDZIECIE PRÓBOWAĆ PONOWNIE. STRACICIE TYLKO CZAS CZEKAJĄC NA ODPOWIEDNI MOMENT NA KOLEJNY "START".

Z hasłem "W tym roku daję z siebie wszystko i spełniam moje marzenia" zaczniemy nowy, mocniejszy, lepszy, szczęśliwszy Nowy Rok 2017. Wierzę, że w tym roku dla większości z Was dużo się zmieni na lepsze ;)



Jeśli podoba Wam się to co robię, to zapraszam do śledzenia na:
Snapchat ---> aniesss19

Komentarze

  1. Niestety, ale jesteś trenerem,a nie dietetykiem. Rady to jedno, branie za nie pieniędzy to drugie. Do ustalania diety danej osoby potrzeba wielu lat nauki i zgłębiania tajników tej dziedziny, bo w przeciwnym razie jedyne co można zrobić to nieumyślną krzywdę. Rozumiem, że chęć pomocy innym zagubionym jest bardzo silna, ale błagam Cię zwolnij na moment jeśli chodzi o dietę. Jesteś kobietą, wiesz jak funkcjonuje Twój organizm, jak wpływają na Ciebie Twoje hormony i tym podobne sprawy. Każdy z nas jest inny, każdy potrzebuje porady indywidualnej. Ogólniki są dobre, ale nie do przesady. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie biorę pieniędzy w kwestii samej diety i jej nie układam. Nie czuję się w tym pewnie, ale wiem co może być przeszkodą. Jak mam brać pieniądze to za całokształt i od zawsze każdemu kogo biorę "pod siebie" mówię, że diet nie układam tylko ewentualnie poprawiam główne błędy żywieniowe ;) A na dietetykę pora przyjdzie już w przyszłym roku w październiku ;)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe postanowienia!
    Życzę powodzenia w ich realizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również życzę powodzenia w nowym roku.
    Co do moich celów - redukuję z 75 kg do 68 kg około... Do momentu aż zmierzę 8% bf(Tak, mężczyzna :)).
    W następnej kolejności poszukam nowego mieszkania we wrocławiu.
    Poza tym cele odnośnie rozwoju zawodowego i zdobycie stypendium na uczelni. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego Ci życzę Aga ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Powiedz mi co myślisz :)

Śledź mnie!

Skontaktuj się ze mną

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *