Wyzwanie "Wyskacz czerwcowe grzechy"



Od 1.07.16 (tj. piątek) rusza wyzwanie skakankowe! "Wyskacz czerwcowe grzechy"



Wydarzenie trwa miesiąc. Liczę na duże zaangażowanie z Waszej strony, gdyż w grupie raźniej, a w dodatku mamy już lato i warto o siebie dbać. Późne wieczory poza domem z przyjaciółmi kuszą pysznościami (zimne piwo, lody, jakieś słodycze gdy jesteśmy głodni a nie mamy przy sobie nic wartościowego do spożycia) oraz prowadzą do głównej wymówki jaką jest to, że jesteśmy w towarzystwie i raz sobie można odpuścić, bo nie samą "dietą" człowiek żyje. Wszystko jest dla ludzi pod warunkiem, że naprawdę trzymamy się tego jednego razu a nie korzystamy z tego przy każdym wyjściu (a w lecie jest ich na pewno więcej niż w zimie).

ALE... 

Nie martwcie się, jeśli nawet nie macie na tyle siły, żeby odmówić to właśnie dzięki temu wyzwaniu możecie aż tak nie martwić się o to piwo czy lody... Skacząc na skakance przez godzinę można spalić ok 700kcal! Niestety nie każdy ma taką kondycję, żeby od razu skakać tą godzinę, dlatego to się nazywa "WYZWANIE/ CHALLENGE" jak tam komu pasuje :)  

Zasady są proste... 
Wykonujemy według obrazka poniżej, aż w końcu dojdziemy do tej godziny = 700kcal *.* Będzie to ogromny skok naprzód dla naszej kondycji, siły, zwinności, wytrzymałości oraz szybkości. No i oczywiście kolejny krok do tego co najważniejsze czyli marzeń ;)



Skakanie na skakance wbrew pozorom nie jest proste, jednakże można to uznać jako powrót do dzieciństwa (kiedy jeszcze telefony nie przejęły kontroli nad światem). Jest prawie jak bieganie, tutaj angażujemy całe ciało i dzięki temu robimy cardio (bardzo potrzebne, aby spalić tkankę tłuszczową), które jest niezbędne w odchudzaniu, ale nie tylko.

Skakać możemy wszędzie i o każdej porze, no wiadomo, iż nie w nocy i nie nad głową sąsiada lub gdy dzieci śpią. Ja na szczęście mieszkam w domu i już nie mogę się doczekać aż wyjdę na taras i w ciepły, słoneczny dzień będę wypalać wszystko to co nagrzeszyłam w czerwcu (ajj a było tego trochę) i zbliżać się do celu! Najlepiej też skakać podczas ulubionego serialu albo filmu, oglądając szybciej czas leci.

PS. W ruchu lepiej się opalimy! <3

Jak dopasować skakankę?

Zawsze mierzymy całość, czyli razem z uchwytami. Długość sprawdzamy stając na środku skakanki i rączki mają nam sięgać do klatki piersiowej lub do pach. W momencie skakania guma/lina/rzemyk powinien lekko dotykać ziemi. Jeśli nie dotyka to jest zbyt krótka, a jeśli całkiem się "tarza" to jest za długa.

Jak skakać?

Co tu gadać, no nie? Jednak warto coś powiedzieć i przypomnieć... 
Musimy pamiętać o:
 
- Prostej postawie
- Nieruchomych ściągniętych w dół łopatkach
- Skakaniu na palcach
- Wykonywaniu obrotów nie tylko dłońmi, ale też nadgarstkami
- Łokciach blisko tułowia

Jaką techniką najlepiej skakać?

Na to nie ma odpowiedzi, gdyż każdy z nas ma swój mózg, myśli po swojemu i każdemu się podoba co innego. Tak samo jest ze skakanką. Można skakać na przeróżne sposoby od skoków obunóż do skoków ósemkami. Ja zawsze uwielbiałam skakać obunóż "żabką" w bardzo szybkim tempie a jak się męczyłam to przechodziłam na wolny "rowerek". Wy skaczcie tak jak Wam najwygodniej. Tempo dostosowujemy do własnych możliwości. Skaczemy bez spiny, na luzie, to ma być zabawa a nie ciężka mordęga. 


Co nam będzie potrzebne?


  • Skakanka
  • Stoper (jeśli nie macie w skakance)
  • ręcznik i woda (jako nagroda za wypełnienie zadania na dany dzień)
  • dużo samozaparcia
  • motywacja
  • szeroki uśmiech <3
MOTYWACJA SKAKANKOWA!



To co?? Kto jest ze mną? 
Wasze efekty bardzo chętnie przyjmę na e-mail i pochwalę się nimi tutaj ;)

Jeśli podoba Wam się to co robię, to zapraszam do śledzenia na:
Snapchat ---> aniesss19

Komentarze

  1. Super sprawa, spodobał mi się ten post, muszę zainwestować w skakankę :d
    opiniownia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Potwierdzam, skakanka to super sprawa :) świetnie działa na nogi, pośladki, brzuch i ogólnie na kondycję :) ja miałam po niej bardzo dobre efekty, tylko ćwiczyłam oczywiście dość regularnie i wytrwale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łał to super! Bardzo bym chciała to zobaczyć jak ciało sie zmienia dzieki tak fajnej rzeczy jaka jest skakanka. Gratuluje i zachecam wziasc udzial po raz kolejny w skakaniu na skakance ;) ja również bede walczyc i pokaze co mi sie udalo na koncu wyzwania ^^

      Usuń
  3. Łał, zainspirowałaś mnie! Moja skakanka gdzieś się zapodziała, ale jak ją znajdę, to dołączam do Was wszystkich, którzy już zaczęli. Godzina skakania... pamiętam te czasy w podstawówce (a było to stosunkowo nie tak dawno haha) kiedy się liczyło ile kto skoczył, moje koleżanki dobijały do tysiąca...
    Pozdrawiam i zapraszam w miarę możliwości do mnie: tylewnasdobrego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to szukaj ;) bardzo sie cieszę że jednak moje przemyślenia komuś sie podobaja ;) cale wyzwanie zaczyna sie od 1 lipca tak jak powyzej. Zapraszam serdecznie :)

      Usuń
  4. Muszę wrzucić do mojego treningu skakankę :)
    www.whitefrog.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Skakanka to może super sprawa, ale kompletnie nie dla mnie. Nie lubię też ćwiczyć według jakiś planów, bo zazwyczaj moja energia nie pokrywa się z wypisynymi minutami (czyt. kiedy mam reset mogę przeznaczyć na trening godzinkę, a kiedy zaplanowane mam długie ćwiczenia to od razu kładę się plackiem z wycieńczenia). Niestety nie mogę zaplanować kiedy będę zmęczona, a kiedy jednak dostanę przypływu energii dlatego wole wsiąść na rower i w półtora godziny spokojnie spalić to co skakankowicze w jedną godzinkę. W każdym razie wszystkim biorącym udział w wyzwaniu życzę szczęścia.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie wielopasja.blogspot.com !

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne wyzwanie, żałuje, że nie zaczęłam skakać już wcześniej, a nie teraz dopiero myślę o ćwiczeniach ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej hej, ale nigdy nie jest za późno ;)

      Usuń
  7. Super! Może się na nią przerzucę?
    Kto wie :D
    Zapraszam na swój blog kulinarny :) https://jaglusia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba się podejmę! Mam w lipcu wiele wyjazdów i nie zawsze będę miała dostęp do internetu i tym samym do ćwiczeń, a skakankę mogę wziąć wszędzie. Jeszcze tylko muszę ją znaleźć i zaczynam :)

    Pozdrawiam, Martyna
    mojfioletowykacik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Powiedz mi co myślisz :)

Śledź mnie!

Skontaktuj się ze mną

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *