Podsumowanie tygodnia #1




W pierwszym poście, gdy tworzyłam bloga, obiecałam. że przez jakiś czas będę pokazywać jak wygląda mój tydzień.


Wiem, że tydzień trwa od niedzieli do soboty ( w moim przypadku od poniedziałku do niedzieli ) i to podsumowanie powinno być już w niedzielę wieczorem, jednakże to już ostatni tydzień przed wystawieniem ocen końcoworocznych  więc 101% teraz skupiam się na ostatnich zajęciach, ale już dzisiaj na szczęście udało mi się wygospodarować czas dla Was ;))

No więc tak wyglądał mój poprzedni tydzień:


*Pomarańcz = napoje
*Róż = posiłki

(Wiem niestety, że jakość i moje pismo są tragiczne, ale moje umiejętności dopiero się rozwijają i długo walczyłam z tabelką, aż odpuściłam na razie, bo tak to tego posta by nie było jeszcze z miesiąc :D)

Wcale nie był taki ciężki i jeśli chodzi o posiłki to szczerzę mogę się przyznać, że zdarzały mi się wpadki. Niekoniecznie to były fast foody albo słodycze, ale po prostu zbyt późne jedzenie. Mój organizm jest przyzwyczajony do spania już najpóźniej o 22:30 więc nawet, jeśli byłam głodna i nie śpiąca to jednak po zjedzeniu czegoś prosto po treningu o 21:00, łatwo robiłam się senna zaraz o 22. Póki został mi jeszcze ten ostatni tydzień to nie bronię się jakimiś cudacznymi rzeczami przed uśnięciem, tylko grzecznie się kładę :)

Kiedyś będąc u profesjonalisty - dietetyka, usłyszałam, że po treningu nawet jak zjemy coś to nasz metabolizm jest stanowczo podwyższony i starczy organizmowi 1h, aby przetrawić zjedzony posiłek. Nie jestem tego taka pewna czy to jest prawda, gdyż mój organizm niestety tak tego nie odbiera i ja jednak wolę trzymać się zasady 3h przed senem.

Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Wracając do podsumowania to teraz treningi.. hmm... wszystkie zrobiłam, tak jak miały być według planu. Zamieniłam tylko sobotę z niedzielą i w sobotę robie CHEAT MEAL, a od niedzieli (tylko na czas tego programu) zaczynam.

Słodyczy / fast foodów / "kolorowych" napojów / słonych przekąsek ---> nie było wcale. 

No więc jak widać nie było tak źle.

Co poszło nie tak?

No na pewno picie wody "zawaliłam" tylko raz. Dokładnie hmm w sobotę, gdyź dziennie piję co najmniej 2l. Jak widać na moich notatkach, uznaję zieloną herbatę i kawę zbożową "Inkę" jako 'wodę'. Robię tak, ponieważ póki co nie znam z powodu ich picia żadnych negatywów, same pozytywy :)) 

Co muszę poprawić?

Z tego co widzę to przede wszystkim przesadziłam z CHEAT'em . Muszę się za 2 tygodnie postarać, żeby faktycznie to był CHEAT MEAL a nie CHEAT DAY ( tak jak to opisywałam tutaj ). Po prostu zbyt często i za dużo :) W sobotę przesadziłam. Fakt :D Przyznaję się :]

Jakie jest wasze stanowisko w tym temacie? Widzicie jeszcze jakieś błędy? :)

Komentarze

  1. Super, ze wszystko szczegolowo sobie zapisujesz, to bardzo pomaga wyeliminowac bledy!
    Co do slow dietetyczki to moge sie z nia zgodzic. Co prawda nie oznacza to, ze mozna jesc wszystko w ogromnych ilosciach tuz przed snem. Moze w tym miesiacu naskrobie o tym jakis post? Zobaczymy :)
    Trzymam za ciebie kciuksy!

    Pozdrawiam, dzieki za odwiedziny u mnie :)
    my-fit-style.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to będę wpadać i czekać na niego ;))

      Usuń

Prześlij komentarz

Powiedz mi co myślisz :)

Śledź mnie!

Skontaktuj się ze mną

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *